Wielkanocna kanapka z pasztetem

Kolejna nietypowa Wielkanoc… A skoro ostatnio wszystko jest dziwne, to czemu nie zrobić na niedzielne śniadanie wielkanocnej kanapki?

Składniki:

  • chleb,
  • masło,
  • pasztet,
  • chrzan,
  • powidła śliwkowe,
  • opcjonalnie sałata,
  • jajko,
  • szczypior

Kromki chleba smarujemy masłem. Pasztet kroimy na plasterki i kładziemy na chleb. Chrzan (2 łyżki) mieszamy w miseczce z powidłami śliwkowymi ( duża łyżeczka). Tak przygotowany chrzan nakładamy na kanapkę. Jeśli mamy i lubimy możemy dodać liście sałaty, pokrojone w kostkę czy w plastry jajko na twardo i posypać posiekanym szczypiorem.

(Insta)English Breakfast

Angielskie śniadanie – sycące i dające energię na pierwszą część dnia… Trochę bardziej podkręcone od oryginału, dzięki kilku małym, a jednak znaczącym dodatkom…. co więcej, możliwe w wersji wege.

Angielskie śniadanie:

  • jajka
  • puszka fasoli w sosie pomidorowym
  • szpinak
  • pieczarki
  • ser halloumi
  • frankfurterki
  • pomidorki koktajlowe
  • czosnek
  • cebula
  • masło
  • pieczywo
  • odrobina oliwy, sól, pieprz

Pomidorki pieczemy w piekarniku podobnie, jak w przypadku pomidorków i zapiekanej fety. W między czasie na jednej z patelni smażymy halloumi. W garnku podgrzewamy fasolę w sosie. Szpinak podsmażamy na maśle z czosnkiem, a pieczarki z cebulką. By nie wystygły chowamy je do piekarnika. Na koniec smażymy jajka oraz gotujemy frankfurterki. Gdy wszystko jest już gotowe nakładamy na talerze i podajemy ze świeżym pieczywem.

Kokosowe placuszki z owocami

Rok szkolny, powroty do pracy i odwieczny problem, co zjeść na śniadanie lub drugie śniadanie. Szybkie i pożywne placuszki kokosowe będą idealna na śniadanie w domu, czy przekąska w pracy lub szkole. Ich przygotowane nie zajmie dużo czasu, a dzięki przemycimy owoce do naszej codziennej diety.

Kokosowe placuszki (ok. 6 sztuk)

  • 1 jajko
  • 30 g mąki kokosowej
  • 20 g płatków owsianych
  • 5-10 g oleju rzepakowego
  • 100 g napoju kokosowego/mleka
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 – 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • ulubione owoce
  • syrop klonowy – opcjonalnie

Wszystkie składniki, poza owocami i syropem klonowym, miksujemy. Masa po zmiksowaniu będzie przypominać pulpę, dlatego gdy będzie się wydawała zbyt sucha można dodać jeszcze odrobinę mleka.

Nakładamy masę łyżką na rozgrzaną patelnię. Smażymy na małym ogniu, aż każda ze stron uzyska złoty kolor.

Gotowe placuszki przekładamy na talerz, dodajemy ulubione owoce i polewamy syropem klonowym.

Drink coffee and smile…

Czy wiecie, że uśmiech jest zaraźliwy, tak jak ziewanie? A nasz mózg na uśmiech reaguje uśmiechem i produkuje endorfiny? A cudzy uśmiech potrafi poprawić nam humor i dzień praktycznie od razu? Nawet Marquez napisał:

„Nigdy nie przestawaj się uśmiechać, nawet jeśli jesteś smutny, ponieważ nigdy nie wiesz, kto może się zakochać w twoim uśmiechu. ”

I z uśmiechem jest trochę jak z dobrą kawą. A gdyby tak połączyć szczery i pełen radości uśmiech z filiżanką dobrej kawy? Połączenie idealne na każdy, nawet najgorszy dzień, prawda? Dla mnie takie połączenie ma swoją nazwę, brzmi ono „Kofikada”.

Nie ma chyba osoby w Olsztynie, która by nie słyszała o tej niewielkiej kawiarni na końcu starówki lub w niej nie była. To miejsce, w którym na dzień dobry, oprócz muzyki, zapachu świeżo mielonej kawy oraz cynamonek (o nich później) przywita Was uśmiech Ekipy Kofikady. Nie ważne, czy jest to Bartek- właściciel, czy którykolwiek z Pracowników (możecie wejść na ich FB i IG, by się o tym przekonać) . Na dzień dobry, nawet w najbardziej pochmurny dzień dostajesz szczery i radosny uśmiech, a za chwilę jeszcze filiżankę kawy czy aromatycznej herbaty, co sprawia że od razu czujesz się lepiej. A gdy to nie wystarcza… Zawsze można poratować się jeszcze domowym ciastem. Wszystkie wypieki, które można zjeść są pieczone przez Kofikadę. Rano, chwilę przed otwarciem lokalu po starówce unosi się zapach ciepłego drożdżowego ciasta i cynamonu. To jasny i niepodważalny znak, że kofikadowe cynamonki opuściły piekarnik i czekają na klientów. Są one chyba najbardziej charakterystycznym i pożądanym wypiekiem kawiarni. Zechcecie uwierzyć albo i nie, ale dostać w tygodniu cynamonkę po godzinie 15 jest naprawdę bardzo, bardzo ciężko- niech to mówi już za nią.

Oprócz cynamonek w repertuarze są jagielnik – mój hit, jeśli chodzi o „zdrowe” ciasta. Bo dla mnie ciasto, to ma być ciasto, czyli gluten, masło i jajka…Ale ten jagielnik, to moja wielka słabość i wybieram go zawsze, jak tylko jest ,nie patrząc już na inne cuda w gablocie. A tam znaleźć można m.in. tartę cytrynową, 3bita, który jest przepyszny (to mój nr dwa, gdy nie ma jagielnika), pleśniaka, jabłecznik, sernik, w tym na zimno, czy ciasto milionera albo blok czekoladowy. Wszystko zależy od tego, czym danego dnia będzie chciała gościć Was Kofikada ( na szczęście cynamonki są codziennie).

Kofikada to nie tylko ciasta (spokojnie, do kawy samej w sobie też przejdę), ale też śniadania. Tosty, szakszuka, jajecznica, gofry, granola czy warzywa z pastami, tu jeśli będziecie mieć szczęście, polecam pastę z kukurydzy, która bardzo zaskoczyła mnie swoim smakiem. Jak śniadanie, to kanapki, w tym wege. I są to kanapki na wypasie, a nie smutne kromki chleba z masłem i plastrem żółtego sera, o nie. Drodzy Państwo, jedna kanapka potrafi napełnić naprawdę puste i głodne brzuchy, a przy okazji zabawi się z Waszymi kubkami smakowymi tak, że zapamiętacie ją na naprawdę długi czas.

Dobrze, przyszedł czas na kawę…W Kofikadzie dostaniecie nie tylko espresso, americano, flat white czy latte albo cappuccino. Fani kawy parzonej w sposób alternatywny, czyli chemex, drip , french press, aeropress i hario znajdą coś dla siebie. Co więcej, oprócz sposobu zaparzania kawy możecie też wybrać rodzaj kawy, którego chcielibyście sprobować. I tu z pomocą przychodzi Bartek i Ekipa Kofikady, którzy nie tylko o powiedzą o kawie, którą mają ale wyjaśnią różnicę w smakach i dopasują ją do Waszych preferencji. Nie raz można usłyszeć rozmowy na temat gatunków, aromatów danej kawy i w ogóle kawy i jej parzenia. Brzmi to trochę jak wywiad środowiskowy dla klienta. Wszystko po to, by był on zadowolony. Jeśli jesteście fanami kofikadowej kawy, możecie zabrać ją do swojego domu nie tylko biorąc kawę na wynos , ale też kupując kawy wypalane przez Kofikadę (podczas kwarantanny powstała strona internetowa, gdzie możecie dokonać zakupy, gdy nie chcecie wychodzić z domu lub nie mieszkacie w Olsztynie). Co więcej, możecie poprosić, by ziarna zostały zmielone i dopasowane do sposobu, w jaki zaparzacie kawę w domu. Po co? By jak najlepiej wydobyć smak i aromat kawy, czyli wszystko to, co jest w niej najważniejsze.

Dlatego, jeśli brakuje Wam uśmiechu, dobrej kawy i czegoś słodkiego, kierujcie się do Kofikady. A mnie ogromnie cieszy, że są takie miejsca w Olsztynie, jak Kofikada, które stawiają na dobrej jakości kawę, dbają o to, by była ona zaparzana i podawana w jak najlepszy sposób. Miejsca, które edukują nas, jeśli chodzi o picie kawy. Dzięki tej różnorodności, każdy z nas jest w stanie znaleźć miejsce oraz kawę, której smak i picie sprawia nam najwięcej przyjemności i radości. Bo przecież o to tutaj i w tym wszystkim chodzi.