Blok czekoladowy a’la snickers

Nie wiem jak Wy, ale jesienią zawsze jem więcej czekolady – o ile jest to jeszcze w ogóle możliwe… Ten blok czekoladowy, który przypomina w smaku snickersa jest dla mnie hitem tegorocznej jesieni. Przepis pochodzi z książki „Słodka kuchnia roślinna” autorstwa Idy Kulawik

  • 1 słoik (ok. 340 g) twardego masła orzechowego
  • 3-4 łyżki oleju kokosowego
  • 5 łyżek ksylitolu/cukru/erytrolu
  • 1 tabliczka gorzkiej czekolady (może być pół na pół z mleczną – jednak wtedy blok nie będzie wegański)
  • 1 szklanka solonych orzeszków ziemnych
  • 1 szklanka (lub więcej) płatków kukurydzianych

Masło orzechowe rozpuszczamy w garnku razem z olejem kokosowym i cukrem, mieszając cały czas by się przypaliło.

Następnie dodajemy połamaną czekoladę i nadal mieszamy do momentu, aż się rozpuści i połączy z olejem i masłem orzechowym. Gdy to nastąpi, zestawiamy garnek z ognia i dodajemy orzeszki oraz płatki kukurydziane. Całość delikatnie mieszamy i przekładamy do formy wyłożonej papierem do pieczenia. Po wystudzeniu masy, wkładamy blachę do lodówki – najlepiej na całą noc.

Sernikowy placek jabłkowy

Macie czasami tak, że gdzieś coś położycie i to nagle ginie? Ja bardzo często… I gdy myślę, że zgubiłam coś i ogarnia mnie smutek… Z czasem przychodzi zapomnienie, gdy nagle boom! Znajduje się. Tak mniej więcej było z przepisem na sernikowy placek jabłkowy. Wszyscy w domu o placku pamiętaliśmy, wspominaliśmy tylko nikt nie wiedział, gdzie jest przepis. I gdy już zapomnieliśmy, Mama nagle wyszperała (bo przecież wcale się nie zgubił!) go pośród wielu innych przepisów. A żeby znowu się nam nie schował, to umieszczam go i tutaj… dla Was, i dla siebie, bo starość nie radość- pamięć coraz gorsza.

Sernikowy placek jabłkowy

Ciasto:

  • 125 g mąki
  • 1 torebka cukru waniliowego
  • szczypta soli
  • 125 g mielonego chudego twarogu/ serka homogenizowanego
  • 125 g zimnego masła

Masa na ciasto:

  • 75 g kwaśnych jabłek
  • 125 ml śmietany 18%/ jogurtu naturalnego
  • 2 łyżki mąki
  • 150 g cukru
  • 150 g marmolady pomarańczowej/ brzoskwiniowej

Składniki na ciasto szybko zagniatamy i przez chwilę wyrabiamy ciasto (możliwe, że trzeba będzie dodać odrobinę więcej mąki, niż było podane; jeśli konsystencja będzie przez dłuższą chwilę zbyt luźna, dodajcie trochę mąki). Formujemy z niego kulę, zawijamy w folię spożywczą/ woskowijkę i chowamy do lodówki na min. godzinę.

Po tym czasie, tortownicę, wg oryginalnego przepisu 30 cm, u mnie było 25 cm, wykładamy papierem do pieczenia. Lekko wilgotnymi palcami wyłóżcie blaszkę ciastem, starając się zrobić ok. 3 mc brzegi. Piekarnik ustawiamy na 160 stopni

Jabłka myjemy, obieramy, wykrawamy gniazdka z nasionami i kroimy na ok 1 cm plastry (nie martwimy się, gdy wyjdą nam grubsze lub chudsze – wszystko i tak się upiecze i zje). Plastry układamy na cieście i pieczemy w piekarniku ok. 20 min.

W tym czasie szykujemy masę. Mąkę i cukier mieszamy z jogurtem (u mnie) albo śmietaną. Tak przygotowaną masę wylewamy na wyjęte z piekarnika ciasto i ponownie wstawiamy je do pieczenia na ok. 30 min.

Gdy czas minie, wyciągamy blaszkę, czekamy ok 5 min, tak by lekko przestygło, ale nadal było ciepłe i smarujemy je marmoladą – dzięki temu ciasto otrzyma piękną, lustrzaną powłokę… Będzie się aż błyszczeć.

Nie martwcie się, jeśli po przekrojeniu spód będzie wyglądał, jakby miał zakalec- jabłka puszczą sok. Jeśli użyjecie serka homogenizowanego (ja go używam) ciasto może być luźniejsze, niż w przypadku śmietany. Zacznijcie je wyrabiać i w razie potrzeby dodajcie odrobinę mąki, jak wspominałam. Ciasto nie powinno przeciekać nam między palcami w trakcie wyrabiania.