Nic już nie zjem… no, może kawałek serniczka…

Znacie to zdanie, prawda? Chyba wszyscy je znamy i najczęściej powtarzamy je w okolicach świąt. Fani serników dzielą się na grupy – „bez rodzynek” i „z rodzynkami”, są fajni serników na zimno, pieczonych, z polewą czy kruchym spodem… Każdy ma swój ulubiony. Jednak jest taki dzień w roku, który przypada właśnie dziś- to międzynarodowy dzień sernika, kiedy nie ma znaczenia, jaki, kto lubi sernik… ważne, by sernik został dzisiaj zjedzony.

U mnie dzisiaj na stole pojawił się sernik w ciut innej postaci – śmietanowca. Zastanawiałam się wczoraj, szykując się na wizytę gości, jaki sernik przygotować, na dziś. Jednak, gdy temperatura za oknem dochodzi czy też przekracza 30 stopni… liczy się tylko jedno- na szybko, na zimno… i smacznie.

Śmietanowca dawno już nie jadłam, a przepis dostałam dobre kilka lat temu od koleżanki z pracy. Dziś, po raz kolejny byłam jej za niego bardzo wdzięczna. Szybki i łatwy przepis na sernik, który przypadnie do gustu i smaku nie tylko dorosłym, ale i dzieciom dzięki kolorowym galaretkom, sprawdzi się idealnie na wakacyjnych spotkaniach z najbliższymi.

Śmietanowiec:

2-3 ulubione galaretki

250 ml śmietanki 30%

mały cukier waniliowy

3 łyżki cukru

1 płaska łyżka żelatyny

3/4 szklanki wody

Przygotowanie:

Galaretki przygotowujemy według przepisu na opakowaniu, zmniejszając jednak ilość wody do 1 1/2 szklanki wody. Mieszamy. Tak przygotowane galaretki przelewamy do pojemniczków i gdy przestygną chowamy do lodówki. Ścięte galaretki kroimy nożykiem na kwadraty/prostokąty i mieszamy razem.

Do 3/4 szklanki gorącej wody dodajemy żelatynę oraz cukry i dokładnie mieszamy. Gdy całość przestygnie, wlewamy śmietankę i mieszamy. Następnie dodajemy kolorowe galaretki i ponownie mieszamy. Całość przelewamy do formy i chowamy do lodówki, aż całość zastygnie.